top of page
Szukaj

Artystyczna podróż: wybrzeże południowej Anglii

13 mar
5 minut(y) czytania

Właściwie chodzi wyłącznie o to, żeby nie poddać się zmęczeniu, nigdy nie dopuścić do braku zainteresowania, do obojętności, nigdy nie zagubić swej bezcennej ciekawości, bo wtedy człowiek sam sobie pozwala umrzeć. — Tove Jansson



Kobieta stojąca na klifie na tle morza
Wybrzeże Kornwalii, wrzesień 2024


Najpiękniejsze miejsce jakie w życiu widziałam


Drogi Czytelniku,


Po dłuższym pobycie w Polsce, o którym pisałam w poprzednim poście, marzyłam o tym żeby odkryć coś zupełnie nowego. Włochy kocham całym sercem, ale coś mi mówiło, że chyba nie chcę tam jeszcze wracać.


Długo zastanawiałam się, leżąc w dusznym mieszkaniu na sztruksowej kanapie, gdzie by tutaj pojechać. Czułam się odrobinę przytłoczona możliwością wyboru i czułam ciężar związany z koniecznością obmyślenia konkretnego planu.


Może to zabrzmi pretensjonalnie, ale przewijały mi się przed oczami obrazy ciepłych miejsc na południu Europy, w których jesień zapewne jest niezwykle przyjemna, ale nie czułam w związku z tym żadnej ekscytacji. I wtedy mnie olśniło: przecież ja kocham jesień i nie chcę jej tracić, przedłużając sobie w nieskończoność powoli oddalające się w Polsce lato. Pomyślałam, że chciałabym pojechać do miejsca, w którym to właśnie jesień jest najpiękniejsza.




Wtedy przypomniała mi się pewna inspirująca podróż mojej znajomej z instagrama, która kilka lat temu objechała sama południowe wybrzeże Anglii swoim malutkim fiatem 500, śpiąc w nim i robiąc trasę z Dover aż do Kornwalii. Z Francuzką Maryne obserwujemy się od około 13 lat, od kiedy założyłam konto na instagramie, więc postanowiłam napisac do niej z prośbą o więcej informacji w związku z jej dawną podróżą.


Pod koniec września, zainspirowani i spakowani w nasz mały, lecz pojemny samochód ruszyliśmy (jak zwykle ja i mój mąż, ponieważ ktoś musi prowadzić to auto! ;) ) w długą podróż z zachodniej Polski, przez Niemcy, Belgię i Francję, aby popłynąć promem z Dunkierki do Dover.



Widok maski samochodu MINI na drodze w Anglii


Anglia oczarowała mnie od pierwszej chwili. Architektura, wybrzeże, rozległe połacie zieleni i śnieżnobiałe klify były jednym z najpiękniejszych widoków jakie widziałam. Stojąc pod Seven Sisters oczy miałam pełne łez a na twarzy najszczerszy uśmiech zachwytu. Nie wiedziałam jeszcze, że najlepsze dopiero przede mną. Gdy zaparkowaliśmy na parkingu przy Durdle Door serce zabiło mi mocniej.



Widok na klify Seven Sisters I kobieta na ławce tyłem
Klify Seven Sisters, Anglia 2024
Klif w Anglii
Klif przy Seven Sisters, Anglia 2024
Plaża z klifami Durdle Door
Durdle Door, wrzesień 2024


Przepiękny szlak spacerowy rozdzielał się na dwie ścieżki, z których jedna wiodła na najpiękniejszą plażę południowej Anglii, ja jestem w stanie się pokusić o nazwanie ją najpiękniejszą plażą świata, a druga do przepięknej jasnobłękitnej jurajskiej zatoki, która pamięta czasy dinozaurów.



łuk skalny w Durdle Door
Łuk skalny, Durdle Door, 2024.
Fale na brzegu w Anglii
Morskie falbanki, Durdle Door, 2024

Małe słodkie przyjemności


Zachwytom nie było końca, nieustannie powtarzałam na głos, że jest tutaj niewiarygodnie pięknie. Głosik w środku podpowiedział mi, że gdzieś na końcu szlaku, przy zatoce może być jakaś miła kawiarnia i naprawdę tak było!


Przypominała mi jedno z moich ulubionych miejsc na półwyspie Snæfellsnes na Islandii. Położona bardzo podobnie, nad samym brzegiem wody, tworzyła niesamowicie ciepłą i przytulną atmosferę dla odwiedzających ją gości.


Przez drewniane okienka ze szprosami widać było bawiące się na brzegu psy, a scones czyli słodkie bułeczki podawane z clotted cream i małym dżemikiem smakowały tam wyśmienicie w połączeniu z mocną czarną herbatą z mlekiem.



Scones z dżemem
wnętrze kawiarni z widokiem na zatokę w Anglii
Jesienne dekoracje w malutkiej kawiarni to coś co topi moje serce.

Objazdówka wzdłuż wybrzeża


Objechaliśmy całe południowe wybrzeże Anglii aż do Kornwalii, zwiedzając wyjątkowe miejsca jak: Greenway House czyli letnią rezydencję Agathy Christie (której książki uwielbiam), Stourhead Gardens, gdzie kręcono scenę oświadczyn pana Darcy z Dumy i Uprzedzenia, Lyme Regis miejscowość, w której można zbierać na plaży skamieniałości z czasów jury, przepiękne wybrzeże Kornwalii wraz z jej wyjątkowymi miasteczkami – artystycznym St Ives i Penzance z widokiem na otoczoną wodami morza górę St Michel. (bliźniaczą do tej we Francji, ale o tym za chwilę).


W czasie tej nieco ponadtygodniowej wycieczki zakochaliśmy się w Anglii i może gdyby nie wyjątkowo niesmaczne jedzenie i horrendalne ceny nieruchomości (również na wynajem) to chcielibyśmy tam zostać.



Anglia w moim kadrze


Poniżej możecie zobaczyć kilka zdjęć, ponieważ tak jak już wspominałam Anglia jest przepiękna i chciałabym Wam ją pokazać moimi oczami (przez obiektyw aparatu).


Poniżej Stourhead Gardens. Ogród powstał w XVIII wieku i jest klasycznym przykładem angielskiego ogrodu krajobrazowego z mnóstwem ścieżek i pięknych punktów widokowych, gdzie sam spacer wokół (sztucznego) jeziora ma 3 km! Można się tam zgubić, co też nam się przytrafiło i ledwo zdążyliśmy wyjść przed zamknięciem. Bonusem dla fanów Jane Austen jest fakt, że kręcono tam scenę oświadczyn z Dumy i Uprzedzenia.

Posiadłość Stourghead widok na dom
Stourhead Gardens z świątynią Apollo między drzewami

Park Stourhead gardens


St Ives



St Ives, które jest miasteczkiem artystów. Słynie z pięknego złotego światła, którym zachywycają się malarze i fotograficy. Otoczone błękitem morza, ma w sobie niepowtarzalny klimat. Osobiście podczas chodzenia po tym miasteczku miałam w głowie piosenkę The Kooks – Seaside, posłuchajcie a może poczujecie tą niezwykła atmosferę tego miejsca.



St Ives widok na miasteczko
St Ives zatoka i odpływ
Wnętrze kawiarni z widokiem na uliczkę w St Ives
Panorama domków w St Ives
Okno piekarni w St Ives



Greenway House



Poniżej letnia rezydencja Agathy Christie – Greenway House. Co ciekawe jej piękna wielka posiadłość położona malowniczo nad rzeką wśród zielenii służyła jej wyłącznie do odpoczynku i spokojnego spędzenia czasu z rodziną. Nigdy tam nie pracowała, mimo że inspirujące otoczenie bardzo by sprzyjało pisaniu.


Jedna z akcji jej powieści Zbrodnia na festynie a w oryginalnej wersji Dead Man’s Folly dzieje się właśnie tam. Ciekawostka, że adaptacja filmowa tej książki również była nagrywana w domku na łodzie (boathouse), który można zwiedzić w tej posiadłości. Christie nazywała Greenway „the loveliest place in the world” i użyła jego ogrodów, ścieżek i przystani jako inspiracji dla tej historii.


Greenway House, miał bezpośredni widok na rzekę, lecz Agatha postanowiła posadzić przed nim wysokie drzewa, żeby zapewnić sobie prywatność. Pisarka była bardzo skromna i nie chciała epatować swoim bogactwem i przepychem posiadłości, dlatego postanowiła osłonić dom od rzeki i przepływających tam łodzi.



Greenway house w Anglii
Greenway House – letnia rezydencja Agathy Christie
Pokój z kominkiem i fotelem przy oknie
Sypialnia Agathy Christie
Mała fontanna w ogrodzie pełnym zieleni
Cmentarz dla zwierząt w posiadłości Greenway House
Mężczyzna tyłem w domku na łodzie
Boathouse – domek na łodzie, miejsce akcji powieści Dead man's folly

Lyme Regis


Poniżej miasteczko Lyme Regis, w którym jak wspominałam wcześniej można zbierać skamieniałości z czasów jury i jest to zupełnie legalne! Tamte klify mają około 200 milionów lat i ciągle się kruszą. Dzięki temu po każdym sztormie nowe skamieniałości wypadają na plażę.



Uliczka Coombe Street w Lyme Regis
widok na Lyme Regis
Lyme Regis, Anglia 2024

Poniżej – St Michel's Mount czyli bliźniacza angielska wersja francuskiej Mont-Saint-Michel czyli klasztoru położonego na skale otoczonego wodą. Legenda mówi, że sam Michał Archanioł objawiał się, żeby wskazać miejsce budowy świątyni.


I coś może w tym jest, bo takich świątyń pod wezwaniem St Michel jest więcej i co ciekawe położone są na mapie w prawie idealnej linii. Dla zainteresowanych polecam zgłębić tajemnicę St Michael’s Sword Line. Istnieje legenda, że linia pokrywa się z kierunkiem zachodu słońca w dniu przesilenia letniego, co miało symbolizować zwycięstwo światła nad ciemnością.

Mount St Michel w Kornwalii
St Michel's Mount, Anglia, 2024

Nieoczekiwane spotkanie


Pamiętacie o Ruth, o której opowiadałam Wam w poście o miesiącu spędzonym w Kalabrii? Brytyjka, która wtedy kupiła ode mnie obraz z widokiem na włoską uliczkę, mieszka właśnie na południowym wybrzeżu Anglii! Wspaniale było móc się z nią spotkać po tych kilku miesiącach. Ruth wybrała wyjątkowe miejsce, bo klimatyczną kawiarnię, w której oprócz nas było mnóstwo starszych pań popijających herbatę z pięknych imbryków i to z niesamowitym widokiem na morze. Zaraz pod tą kawiarnią znajdowała się jedna z najstarszych kolejek linowych, otwarta w 1926 r. Babbacombe Cliff Railway, która transportowała (np. seniorki z kawiarni) na piękną plażę znajdującą się u stóp klifu!


Widok z kolejki Babbacombe na morze z kobietą w wagoniku
Widok z kolejki Babbacombe na morze, Anglia 2024


Anglia to tylko przystanek w tej Artystycznej podróży


Tym razem była to krótsza podróż, takie typowe wakacje, w których skoncentrowana byłam wyłącznie na zwiedzaniu. Anglia niezwykle mnie zainspirowała i chciałabym wrócić tam by móc pomowalować w plenerze te niezwykłe krajobrazy, które ma do zaoferowania. Rozpisałam się bardzo, bo jest to dla mnie miejsce zupełnie wyjątkowe, więc może o faktycznym celu mojej jesiennej artystycznej podróży, w którym spędziłam dwa miesiące malując okolicę, opowiem Wam nastepnym razem!



kobieta biegnąca po trawie na klifie w Kornwalii
Wybrzeże Kornwalii, 2024.


Zaproszenie


Chcę opowiedzieć Ci jak przebiegała moja Artystyczna Podróż krok po kroku — przeprowadzić Cię przez miejsca, w których mieszkałam, sztukę, którą tworzyłam, i refleksje, które mnie prowadziły.


Zapraszam Cię do wspólnej drogi— w poszukiwaniu domu, marzeń i odkrywania siebie.


Dziękuję, że tu jesteś. Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej.



Do usłyszenia,


Lidia ♡

 
 
 
bottom of page