Moja Artystyczna Podróż: W Poszukiwaniu Swojego Miejsca; Wielka Podróż i Potrzeba Tworzenia.
- 3 mar
- 3 minut(y) czytania
„Czasem musisz odejść od hałasu, aby usłyszeć znów własny głos.” – autor nieznany

Znalazłam swoje miejsce
Drogi Czytelniku,
nazywam się Lidia — jestem artystką piszącą do Ciebie ze słonecznej i dzikiej Sardynii. Przez ostatnie dwa lata intensywnie szukałam swojego miejsca na świecie i myślę, że w końcu mogę powiedzieć, z cichą pewnością, że je znalazłam. Teraz mieszkam w urokliwym mieście Alghero, na tej pięknej śródziemnomorskiej wyspie.

Zwolnić, aby zacząć od nowa
Moje codzienne życie wygląda dziś zupełnie inaczej niż dawniej. Świadomie podjęłam decyzję, by odejść od szybkiego tempa współczesności i zrobić krok wstecz. Chciałam na nowo połączyć się ze sobą, zwolnić i żyć w rytmie natury — a przede wszystkim otoczyć się pięknem i spokojem.
W pogoni za marzeniami
Zanim opowiem Ci o mojej codzienności tutaj i o sztuce, którą teraz tworzę, chciałabym podzielić się tłem ostatnich lat, aby nadać tej historii kontekst.
Przez siedem lat mieszkałam w Poznaniu, w Polsce, prowadząc dość typowe życie: pracując na pełen etat w studio graficznym, a później jako freelancerka. Skończyłam studia z projektowania graficznego — ale w głębi serca zawsze wiedziałam, że to nie to. To nie była ścieżka, którą wołała moja dusza.
Jako mała dziewczynka wyobrażałam sobie siebie jako starszą panią malującą w ogrodzie.Może ten obraz pochodził z filmu, który kiedyś widziałam, a może podświadomie inspirowało mnie życie Claude’a Moneta — ale ta wizja została ze mną na lata i wypełniała moje serce spokojnym ciepłem.
Niestety wypierałam ją przez długi czas, mówiąc sobie praktyczne rzeczy o „prawdziwej” pracy i stabilnej karierze. Wtedy nie potrafiłam jeszcze uwierzyć, że bycie artystką może być jednocześnie pasją i zawodem.
Może znasz to uczucie?

Mimo że próbowałam porzucić malowanie, malowanie nigdy nie porzuciło mnie. Podczas studiów pracownia malarska była zawsze moim ulubionym miejscem. Wybierałam nawet dodatkowe zajęcia z malarstwa. Pierwszy obraz po długiej przerwie powstał w czasie pandemii — z wyobraźni. Nie wiedziałam jeszcze wtedy, że trzy lata później stworzę całą serię podobnych prac, mieszkając na Islandii.
Zaczęłam też robić małe szkice pastelami olejnymi — kompromis między szybkim rysunkiem a malowaniem. Często robiłam je na zewnątrz, w plenerze. Przez pewien czas malowałam tylko okazjonalnie, bez stałego rytmu czy kierunku — aż w 2022 roku coś się zmieniło. Wtedy dotarło do mnie, że malarstwo to właśnie to, czemu chcę poświęcić się w pełni. Dawało mi o wiele większe spełnienie niż jakakolwiek praca w digitalu.
Islandia: czyli gdzie zaczęła się moja Artystyczna Podróż:
Gdy pojawiła się cicha możliwość wyjazdu na Islandię, postanowiłam pójść za głosem przygody. Od jakiegoś czasu tęskniłam za świeżym powietrzem i zmianą otoczenia.
Po prawie roku na tej zimnej, ale pięknej wyspie — o której opowiem więcej w osobnym wpisie — miałam ukończoną całą serię obrazów. Zanim wyjechałam, udało mi się nawet zorganizować solową wystawę w centrum Reykjaviku.

Włochy, Francja i Widoki z Okna
Po Islandii podróżowałam po Włoszech, a potem spędziłam dwa miesiące mieszkając w Normandii we Francji — i cały czas malowałam. (Te historie opowiem następnym razem!)
Zobaczyłam setki zachwycających miejsc, niezwykłych „projektów” natury: plaże, wodospady. Przeszłam niezliczone klify i patrzyłam na morze częściej niż kiedykolwiek wcześniej.
Wiele moich obrazów to po prostu widoki z okna — uchwycenie cichego piękna miejsca, w którym akurat mieszkałam. Stały się dla mnie rodzajem wizualnego pamiętnika.
Zaproszenie
Chcę opowiedzieć Ci jak przebiegała moja Artystyczna Podróż krok po kroku — przeprowadzić Cię przez miejsca, w których mieszkałam, sztukę, którą tworzyłam, i refleksje, które mnie prowadziły.
Zapraszam Cię do wspólnej drogi— w poszukiwaniu domu, marzeń i odkrywania siebie.
Dziękuję, że tu jesteś. Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej.
Do usłyszenia,
Lidia ♡











Komentarze